22 grudnia 2014

po to czasem pada deszcz.


Źródło: archiwum własne 





Wysiadamy z G. i S. z samochodu, którym O. podwiozła wszystkich do knajpy. Nakurwia deszczem, wiatrem i żabami (sorry, kijankami), więc te dwie czym prędzej wyciągają swe parasole, mówiąc jednocześnie: "kurwaaaa, loki mi się rozprostują!" (to G., która jebnęła se look à la lalka porcelanowa z lokami) i "kurwaaa, włosy mi się pokręcą!" (to S., która pół dnia prostowała swe loki prostownicą z Biedronki). 

Ekspresowe spojrzenie na O, która z kolei obcięła se grzywkę na mokro (czyli 2 cm nad brwiami) i czekam, płacząc już ze śmiechu, co ona powie o swej fryzurze? Ale nic, wygramoliła się z tego piździka, którym kulamy się po imprezach, znaczy z tego zajebistego forda, ale nie Mustanga. 

I chuj, se myślę - będzie dobrze - moje włosy nie są ani kręcone, ani proste, nie mam grzywki, ale siano mam zawsze. 
I to niezależnie, czy pada, czy nie. 
I było dobrze, a nawet bardzo, przecież włosami nie tańczyłyśmy. Kobiety-konie tańczące kucykami to ewenement spotykany w Katowicach, a nie naszym Piżdzikowie Dolnym. 

Ale przez chwilę (póki wino nie poszło w ruch, a raczej w krwioobieg) zastanowiło mnie coś innego. 

Dlaczego (i kiedy) nie zadowala nas to, co mamy? 
Masz fajnego faceta, który jest obok na każde twoje zawołanie, chcesz chuja, który nie odbiera telefonów, nawet, gdy naprawdę potrzebujesz pomocy.
Masz fajną kobietę, która robi ci kanapki do pracy, trzyma ci ryj nad kiblem, jak rzygasz najebany jak meserszmit, a ty wolisz dać te kanapki lasce z roboty, która ma zajebistą dupę.
Masz loki, chcesz mieć proste włosy, masz włosy proste jak drut, chcesz mieć jebane loki.
Ta trawa jest zawsze bardziej zielona u sąsiada, bo podlewa ją bulszitem i użyźnia, to już gdzieś słyszałeś. 

Bo nigdy nie chcesz tego, co za łatwo do ciebie przyszło. 
Bo pociąga cię odmiana, gdyż ona wymaga pewnego wysiłku, wyzwala w tobie energię, za którą chcesz iść, nawet nie zdając sobie sprawy ze swych motywów. 
Pociąga cię pogoń za różowym króliczkiem, ale ty wcale nie chcesz go schwytać, chcesz wciąż polować.

Czasami jesteś długo zbyt głupi, by dostrzec, że to zawsze są TWOJE wybory. 
I dzieje się tak tylko wtedy, gdy nie wiesz, czego tak naprawdę pragniesz. Chcesz cukierka (wpieprzę całą milkę!) teraz, czy pięć cukierków (sexy ciało) później? 
Tak trudno jest ci odroczyć przyjemność, hedonisto za pięć groszy?
Przecież jesteś człowiekiem, a nie szympansem.

Niestety czasem można tego nie zrozumieć nigdy, albo zrozumieć za późno. 

Wiesz, czego chcesz? 
Świetnie.
To się, kurwa, tego trzymaj i nie sabotuj swoich planów.

Kapito, bandito?




2 komentarze:

  1. "Pociąga cię pogoń za różowym króliczkiem, ale ty wcale nie chcesz go schwytać, chcesz wciąż polować." - To chyba o mnie. Znaczy coś w tym jest. Znaczy niby powszechnie znane i niby takie tylko sobie zdanie, a jednak. No i kurważesz mleko się rozlało Panno Lis!

    OdpowiedzUsuń
  2. no to teraz wiesz, dlaczego taki zgrabny z Ciebie lisek.

    OdpowiedzUsuń