5 kwietnia 2015

dialogi i monologi #1

Źródło: archiwum własne



Niniejszym zaczynam nowy cykl na blogu, czyli dialogi i monologi, których świadkiem, autorem, bądź współautorem bywam na co dzień. Lojalnie ostrzegam świętojebliwych, hipokrytów oraz ludzi z zerowym dystansem do siebie i świata, by tu raczej nie zaglądali, bo - jak to mówi taka jedna - to je życie, a nie lajfstajl. To absurdy i burdy spisane w kieszonkowym kalendarzyku, z którym się nie rozstaję. 
Howgh.



#1

Jesteśmy w przymierzalni, D. mierzy bieliznę, strzela se selfi i chce wysłać zdjęcie do swego faceta, żeby podgrzać atmosferę na wieczór. Nagle ryk.
D: ja pierdolę, co za zjebany telefon, nie da się wysyłać MMSów! Pewnie znowu jakiś problem z siecią, albo chuj wie...
ja: może masz zablokowane wysyłanie, nie rycz, właziłaś w jakieś ustawienia niedawno?
D: nie właziłam, jesuuuu!! Nie da się, fakingszit!
ja: no to wyślij do mnie, to sprawdzimy, może coś S. ma coś z odbieraniem, a nie ty?
D: no dobra, odbierz, wysyłam...
ja: no i mam, fajne to body haha.
D: eee...? no to o chuj chodzi?
ja: pokaż no ten telefon, ciapo.
D. daje mi telefon, sprawdzam ustawienia, wszystko ok, też nie kumam, o co chodzi. Sprawdzam numer, pod jaki D. wysłała MMSa, a tam ja i... "S. dom". Wysłała MMSa na stacjonarny i dostaje chujozy, że S. nie zobaczy jej zgrabnej dupki w koronkowym body. Normalka. 


#2

Pokazuję K. zdjęcia z mego portfolio na kompie.
K: a będą gołe baby z cyckami??
ja: no... prawie gołe. 
K: a twoje też będą?
ja: ale co, zdjęcia? wszystkie są moje.
K: nie, cycki!
ja: eee... gdzieś tam będą, ale musisz zaczekać, bo dużo tego jest.
K: na twoje cycki zawsze warto czekać!
ja: ale ja tam nie mam cycków, tylko gołe plecy.
K: ale jak to, nie ma cycków??
ja: no są, kurna, ale z drugiej strony, nie?
K: to odwróć lapa!
ja: ...

#3

Zasłyszane na przystanku:
dziewczyna : ale mnie żebra bolą po tej zumbie, masakra.
chłopak: wiesz co, słyszałem, że jak się przykłada jad żmii na bolące miejsca, to ból przechodzi!
dziewczyna: taa, tylko skąd ja ci wezmę jad żmii??
chłopak: noo, nie wiem... może poprosisz teściową o smalec, albo coś? Powinno zadziałać... Tylko nie smaruj się na noc, bo nigdy nic nie wiadomo. Może być za bardzo jadowity, ten jad.

#4

M: masz dzisiaj fryzurę, jakbyś się wstydziła.
ja: eee...?
M: taką zamaskowaną.
Komplementy od kolegów z pracy. Takie wyszukane.

#5

Siedzimy se. Nagle S. mówi.
S: a znacie to przysłowie chińskie?
T: nie znaju, gadaj.
S: nooo, to przysłowie, że jak swędzi dupa...?
T: no to co??
S: ...to rano śmierdzi palec!
T: ja pierdolę...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz