12 kwietnia 2017

ludzie betony

Źródło: archiwum własne


Stoję w Biedrze w kolejce  większej, niż liczba miesięcznic posmoleńskich. Wiadomo, święta ido, ludzie żryć muszo. Kasa jedna, ale po jakichś 5 minutach ogłoszenie, że będzie otwarta kolejna i kolejna. Ludzie skaczą do tych kas, jak zające, ich czekoladowi przyjaciele w sreberkach spierdalają w popłochu, złote i zielone jajeczka toczą mi się pod nogi. Stoję i się nie ruszam, bo ten wyścig kurwa pokoju zaczyna mnie irytować.  


I jakoś tak zaczynam sobie myśleć, że osobne miejsce w piekle powinno być zarezerwowane dla tych, którzy żyją według zasady: "ja miałem ciężko, więc dlaczego ktoś inny miałby mieć lepiej?”
Dla tych wszystkich rodziców, którzy każą pracować swoim dzieciom ponad siły, bo oni też mieli ciężko i nie mieli dzieciństwa; rodzice którzy swoim dzieciom zgotowali piekło emocjonalne, bo „nikt ich nie nauczył okazywania uczuć” (tak, znam takich).

Dla tych wszystkich szefów o małych chujkach, którzy rozmowę o podwyżce kwitują w głowie tekstem: ja też zapierdalałem po studiach za najniższą krajową, więc dlaczego miałbyś mieć łatwiej ode mnie, pomimo, że doskonale wiem, że zarabiasz za mało? A tobie mówią: „niestety, prezes nie wyraził zgody, nic na to nie poradzę”.

Dla tych wszystkich kobiet, które prowadzą smutne, gorzkie życie, bo tak je sobie zorganizowały, a szczęście innych kobiet, które żyją, tak jak chcą, podsumowują jednym ze stwierdzeń: „Nie ma męża? Pewnie nikt jej nie chciał!”, „Ma męża? No, niezłego zrobiła z niego pantoflarza…”, „Nie ma dzieci? Wiadomo – jest za wygodna i nic nie wie o prawdziwym życiu!", „Ma trójkę dzieci? Poleciała na 500 plus, to jasne…”, itp. itd.

Dla tych wszystkich ludzi, którzy widząc w Biedrze stojącą w kolejce do kasy kobietę w 9 miesiącu ciąży, która kupuje paczkę pistacji (sztuk jeden!), udają, że nie widzą jej potężnego brzucha i maleńkich zakupów. Żodyn, powtarzam żodyn, nie zaproponował jej, aby podeszła do kasy przed nim –  skoro rozkładała nogi, to niech se teraz stoi z bebechem jak dziecko z Ruandy, nie? Ciąża to nie choroba, mi nikt nie ustępował, to dlaczego ja mam to robić?

Kurwa, ludzie… Już rozumiem, dlaczego miesiąc wcześniej, gdy zaproponowałam policjantowi stojącemu za mną do kasy w Lidlu, że go przepuszczę, skoro ma tylko trzy bułki, on spojrzał i zmieszał się, jakbym mu zaproponowała co najmniej loda.

A niech wam wszystkim te czekoladowe jajka nie wyjdą po świętach z dupy przez tydzień, skoro tak je lubicie. Skoro stoicie w miejscu, nie jesteście odpowiedzialni za swoje reakcje i zachowania, za własne ŻYCIA, to tym bardziej nie jesteście odpowiedzialni za własne RZYCI, nie? To wszystko przez jajka!

A ja idę sobie do lasu wpierdalać pistacje.
Wesołych świąt.




2 komentarze:

  1. Gdyby nie to że wiem że to nie ja to mam wrażenie że to był skan moich myśli. I też to że jak ustapisz miejsca w kolejce to patrzą na Ciebie jak na debila. Oprócz tego pojawia się jeszcze jeden problem- jeśli jesteś w połowie kolejki i ustąpisz miejsca to wtedy jeszcze Ciebie reszta zgnoi. Ja zawsze przepuszczają ludzi co mają jedną czy dwie rzeczy albo jak mi się nie spieszy. No ja piernicze czemu ludzie tak walczą o to miejsce. Czy my żyjemy w latach 80? Fajny tekst. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm... ja przepuszczam zawsze, jak już jest moja kolejka, a osoba za mną ma mało. szczerze mówiąc,nie obchodzi mnie, jak na mnie patrzą, bo większość ludzi to niemyślące jednostki, taka jest prawda. więc dlaczego mam przejmować się ich opinią? to ja dziękuję za komentarz ;)

      Usuń